Prolog

Hej jestem Alex MacKanzi i mam 19 lat. Mieszkam z moją ciocią Izzy od dwóch lat, ponieważ moja mama zginęła w wypadku. Musiałam się przeprowadzić z Los Angeles do New York'u, ale bardzo się z tego ciesze, bo tak na prawdę zawsze chciałam tutaj mieszkać. Izzy jest bardziej jak moja starsza siostra, a nie jak druga mama. Jej mogę powiedzieć o wszystkim i zawsze mnie wysłucha. Mówię jej też po imieniu. Jest młoda i ona nawet chce, żebym mówiła do niej po imieniu. Izzy pracuje w wielkiej firmie korporacyjnej i jest kierowniczką całego jednego działu. Ja chodzę do najlepszej uczelni w New York. Otworzyłam też za pomocą cioci moją własną szkoło tańca dla dzieci. Kocham tańczyć i kocham też dzieci, a to najlepszy sposób, żeby to połączyć. Dzisiaj mam pierwsze zapisy, a jutro mam spotkanie z jednym chłopakiem, który chce u mnie pracować. Jednego już mam, ale to chłopak mojej przyjaciółki. Moją przyjaciółką jest Veronica Cameron. Jest szaloną blondynką, którą kocham nad życie. Mieszka po sąsiedzku z moją ciocią więc już pierwszego dnia jak tutaj przyjechałam się poznałyśmy i złapałyśmy wspólny język. Chłopakiem Very jest Tony Smith. Jest on bardzo miłym chłopakiem, który widać, że kocha moją przyjaciółkę, ponieważ pokazuje to na każdym kroku. Są razem od roku i nigdy nie widziałam, żeby się kłócili. Na pewno nie tyle co ja ze swoim byłym chłopakiem. My to się kłóciliśmy cały czas i to dosłownie o wszystko, ale najwyraźniej do siebie nie pasowaliśmy. Byliśmy razem tylko dwa miesiące i rozstaliśmy się po tym jak mieliśmy dość już wszystkich kłótni i po tym jak zakochał się w innej dziewczynie. Nie jestem zazdrosna, ponieważ oboje nie byliśmy ze sobą szczęśliwi i wiem, że on teraz jest szczęśliwy i układa mu się z tą dziewczyną. Czasami ze sobą jeszcze gadamy nawet się spotykamy, ale tylko i wyłącznie jak przyjaciele.
Może teraz opowiem coś o sobie, a więc jestem szaloną dziewczyną, która lubi robić różne nie przewidziane i szalone rzeczy. Nie lubię kłamać moim bliskim i też nie lubię jak oni mnie okłamują. Wolę, żeby powiedzieli mi prawdę która mnie na początku zaboli, ale zaraz przestanie niż słodkie kłamstwo, które będzie mnie boleć za każdym razem gdy będę je wspominać. Ja również mówię tylko prawdę i z Veronicą na początku się często kłóciłyśmy, ale już się do mnie przyzwyczaiła i jesteśmy jak siostry.
Zastanawiacie się czemu mieszkam z ciocią jak mama nie żyje, a nie z ojcem. Mieszkam z Izzy, ponieważ mój ojciec zostawił mnie i moją mamę jak miałam 10 lat. Na początku odwiedzał mnie i zabierał do siebie, ale jak założył sobie tylko nową rodzinę to już nigdy go nie zobaczyłam. Nawet nie pojawił się na pogrzebie mamy, a w sądzie powiedział, że lepiej będzie dla mnie jak wyjadę do cioci. Może miał rację, bo z nim i tak bym nie chciała być, ale Izzy prawie w ogóle nie znałam, a ona mnie pocieszała po pogrzebie i wszystko zorganizowała. Ojciec nawet nie zapytał się jak się czuje i mnie nie przytulił, a wtedy potrzebowałam tego najbardziej na świecie. Jak wyjechałam to dzwonił do mnie parę razy i nawet do Izzy, ale żadna z nas nie chciała z nim rozmawiać więc dał sobie spokój.
Kocham moje życie jakie jest i cieszę się bardzo, że on nie chciał, żebym z nim została, bo bym nie poznała tych wszystkich wspaniałych ludzi, których kocham nad życie. Bym nie miała tego co mam teraz i za pewne bym była nieszczęśliwa. Cieszę się, że to wszystko się tak potoczyło.

Komentarze